Obóz Bulgarian Bag Bieszczady 2018

Obóz Bulgarian Bag – Bieszczady 2018

Obóz bulgarian bag – Bieszczady 2018. 6-dniowy obóz podczas którego poznawaliśmy nie tylko techniki ćwiczeń z workami bułgarskimi ale również mieliśmy możliwość ukończenia kursu instruktora kettlebell. Ważnym elementem były codzienne zajęcia samoobrony zgodnie z regułami izraelskiego systemu walki wręcz KRAV MAGA. Razem w niektóre dni ćwiczyliśmy i po 7 godzin! Dzień zaczynał się zwykle o 7.30 półgodzinną zaprawą poranną (spokojny truchcik + lekkie ćwiczenia z ciężarem swojego ciała) potem śniadanie i właściwe treningi: KRAV MAGA, kettlebell i bulgarian bag.

Treningi na obozie prowadzili: Lech LEON Kledzik (bulgarian bag i kettlebell początkujący), Robert Jędrzejewski (KRAV MAGA) oraz major Artur Sasik (kettlebell grupa zaawansowana)

Zwracamy uwagę na przystępną cenę naszych obozów. zakwaterowanie, wyżywienie, do 7 godzin zróżnicowanych treningów dziennie, do tego możliwość zdobycia uprawnień instruktorskich kettlebell, wszystko za niecałe 1.000 złotych

Zobaczcie też jak wyglądał nasz sierpniowy obóz nad morzem w Dziwnowie

Współorganizatorem obozu było Polskie Stowarzyszenie Kettlebell i Fitness

Są już dostępne informacje o naszym kolejnym obozie w Bieszczadach 2019. Odbędzie się on 11-16 czerwca 2018. Bazą naszą podobnie jak w roku 2018 będzie Pensjonat GAWRA w Łączkach pod Leskiem

 

Poniżej filmy zrobione podczas obozu, pod filmami –  zdjęcia:

 

Na początek film podsumowujący cały nasz obóz, potem bardziej szczegółowe fragmenciki

 

Przytłaczająca większość treningów odbywała się na świeżym powietrzu. Pogoda naprawdę nam dopisała

 

 

 

 

 

Pozdrowienia z Bieszczad dla naszego mistrza i trenera Iwana Iwanowa

 

Każdy dzień zaczynaliśmy od tak zwanej “zaprawy”. Ruszaliśmy na nią tuż po pobudce ale jeszcze długo przed śniadaniem. To pierwszy lekki trening każdego dnia: około 10 minut delikatnego truchciku, potem ćwiczenia z ciężarem własnego ciała (wśród nich obowiązkowo kultowa “ukraińska sprężyna wojskowa”) i rozciąganie. Po takim początku dnia nie było nikogo komu nie smakowałoby śniadanie.

 

Wyścig par przez łąkę połączony z rzucaniem worków był niesamowitą zabawą!